Sylwia była na EVS w Estonii ;)

“See inimene on rikas, kes on palju õppinud.”

(Estońskie przysłowie, tłum. własne: Ten jest bogaty, kto się wiele nauczył.)

 

Jako wolontariuszka EVS spędziłam w Estonii dziewięć miesięcy.

Wybrałam Estonię jako kierunek dość nieoczywisty, wręcz egzotyczny, co szczególnie widoczne było w reakcjach ludzi, kiedy komunikowałam im swoje zamiary. “Estonia..? Nie lepiej jechać do Hiszpanii, albo chociaż Włoch?” - zdarzało mi się słyszeć tuż przed wyjazdem. Otóż nie, nie lepiej - o czym przekonałam się podczas długich zimowych nocy i długich letnich dni w płaskim kraju porośniętym mchem.

Byłam wolontariuszką w Käo Tugikeskus, centrum dla dorosłych osób niepełnosprawnych intelektualnie, od których nauczyłam się nieoczekiwanie dużo- o wartościach, emocjach, komunikacji, o tym, jak wszyscy wbrew pozorom jesteśmy do siebie podobni, a bariery między nami są w gruncie rzeczy nieistotne, a często po prostu wyimaginowane.

W Estonii poznałam ludzi z całej Europy i części Azji, wraz z ich odmiennym kulturowo spojrzeniem na rzeczywistość i różnymi stylami życia. Samych estończyków uznałam początkowo za generalnie zdystansowanych emocjonalnie i małomównych. Desperacko poszukując znanych mi słów w ich melodyjnych rozmowach, bardzo często słyszałam swojsko brzmiące “normaalne” w razie opisu sytuacji czy otoczenia oraz “normaalselt” odnośnie do stanów emocjonalnych. Uważałam, że tą zdawkowością ucinają niechciane interakcje, później zrozumiałam jednak, że estończycy są stonowani i szczerzy, w tym sensie, że nie mówią wiele, jeśli nie mają akurat nic szczególnego do powiedzenia.

EVS to nie tylko wolontariat- to też szansa na przyjrzenie się sobie w różnych sytuacjach, w kompletnie innym kontekście niż dotychczas, w oddaleniu od bliskich ludzi i znanego, bezpiecznego środowiska. Wyjazd wiąże się z szokiem kulturowym, który uważam za proces rozwijający rozumienie świata i siebie w świecie.

Mimo że projekt dobiegł końca, mam poczucie, że wszystko się dopiero zaczyna. Będąc raz wprawionym w ruch, nie wolno się zatrzymać.

 

Każdemu, kto ma taką możliwość, polecam spróbować. Akurat trwa nabór do tegorocznego projektu organizacji NoOR.

http://erinoor.ee/evscall/

https://www.facebook.com/erinoor/

Sylwia Rupik